I have experienced something completely new. Something that does not happen on a daily basis. As a matter of fact, it shocked me to death, but on the other hand, cheered up immensely.
Strange handshake
Opublikowany 25 wrzesień 2009 English diary Leave a CommentTags: english, friendliness, handshake, human, shock
Bowling
Opublikowany 1 wrzesień 2009 English diary Leave a CommentTags: bowling, english, experience, school, work
My schoolmates invited me for bowling. We went to one of these big shopping malls in Warsaw. I have never played bowling before, so it was a kind of a new experience. Actually, the rules are pretty simple and the technique of pushing the bowl is not as difficult as I firstly thought. Anyway, two hours with those big, pretty heavy balls is too much for the first time. I was overexcited and, on the other hand, bored especially in the last few minutes of the game.
Tomorrow is my first day in school after long, holiday break. Welcome to the world of no-time and homework!
Kiedy się pisze na nieznany temat…
Opublikowany 29 kwiecień 2009 Miniblog Leave a CommentTags: angielski, formula 1, kubica, lekcje, Szkoła, writing
Miałem na dzisiaj napisać writing na angielski. Do wyboru było 5 tematów, z czego ja wybrałem artykuł na temat gwiazdy pop, filmowej lub sportowca, który jest najbardziej znany w naszym kraju i poza nim. Napisałem o Robercie Kubicy. A paradoksalnie dlatego, że ani o Kubicy, ani o Formule 1, ani o typowym polskim sporcie typu nożna, siatka, skoki czy F1 nie mam kompletnie pojęcia. Co jeszcze bardziej paradoksalne — przyszło mi to z ogromną łatwością i w niemal 30 minut miałem skończoną pracę.
Żałoba i Lany Poniedziałek
Opublikowany 13 kwiecień 2009 Codzienne , Polityka , Przemyślenia Leave a CommentTags: dzieciństwo, lany poniedziałek, Polityka, populizm, premier, prezydent, słońce, tradycja, zabawa, śmigus-dyngus, święta, żałoba
… czyli co mnie dzisiaj zdenerwowało.
Pierwszą rzeczą jest ogłoszona żałoba narodowa. Bezsensowna i idiotyczna. Jasne, to wielka tragedia. Spłonął budynek, zmarły 22 osoby. Nie mam zamiaru tego negować. Zastanawiam mnie jedynie, dlaczego cała Polska ma przez to być w żałobie przez dwa dni? To przecież nawet pośrednio ani kraju, ani rodaków nie dotyczy.
Już ogłoszona wielka pomoc dla ofiar i dzieci, które straciły swoich rodziców. Zapomogi, renty i innego rodzaju obiecanki. Już premier z prezydentem lecą z natychmiastową pomocą. Ale dlaczego? Dlaczego?
Dlaczego nie ogłoszono żałoby z powodu śmierci 25 osób w wypadkach drogowych w te święta? Przecież to nawet większa liczba niż ofiar w tym pożarze. Czy Ci z pożaru są jacyś ważniejsi? Każdy polityk zaprzeczy.
Byłem i jestem przeciwny żałobom narodowym przez takie wydarzenia, ale nawet to pomijając, uważam, że aktualne działania głowy państwa i rządu są tylko i wyłącznie czystym populizmem i piarowskim zabiegiem, mających pokazać ojców narodu wyrażających troskę o swoich podopiecznych.
Druga sprawa to śmigus-dyngus. Jedni uważają to za zło i dziecinadę, inni za świetną okazję do zabawy (o ile oczywiście dotyczy to wszystkich i jest przemyślane). Ja należę do tej drugiej grupy. Zawiodłem się jednak, gdy rano wstałem, spojrzałem przez okno i nie zobaczyłem ani jednego dzieciaka z pistoletem, butelką czy jakimkolwiek inną “bronią”. Klatki schodowe suche, ulice suche, chodniki suche. Nic.
Gdy przeszedłem się po osiedlu, mając nadzieję, że jednak ktoś mnie dopadnie, nie znalazłem wiele więcej. Może czwórka młodszych dzieciaków z pierwszych klas podstawówki z jajkopodobnymi, małymi, plastikowymi oblewaczkami.
Poczułem się trochę dziwnie, bo pamiętam sam, że jeszcze parę lat temu na taką możliwość czekało się cały rok. Później zbieraliśmy się w parosobowe klany, czasem nawet kilkunastoosobowe i zaczynaliśmy prawdziwe wojny. Wojny, sojusze, rozejmy, podstępy, pułapki, szpiegostwo. Cały asortyment, parogodzinna zabawa, różne rodzaje broni, wielokrotne zmienianie ciuchów. Ganianina i krzyki.
Teraz nie zobaczyłem nawet namiastki tego, co tak bardzo ja i moi rówieśnicy kochaliśmy robić w dzieciństwie. Nie mam pojęcia, czym mogło to być spowodowane, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku tradycja powróci na osiedle. Pozytywna, zakręcona zabawa, mniej lub więcej przyzwalana raz do roku.
Po trzecie, ładny dzisiaj, słoneczny mamy dzień.



Najnowsze komentarze